Gazeta Panorama OPOLSKA Wydawnictwo OPOLMEDIA Kontakt
panorama opolska

Wiadomości z Opola i okolic

Środa, 14 listopada 2018
Imieniny: Emila, Laury, Rogera


Ryś i Malik stawiają na Izrael


wira 12.09.2016

Trener Grzegorz Ryś pochodzi z Opolszczyzny. Statystyk Adam Malik również. Są z rodzin sportowych, wychowani na siatkówce. Teraz razem pracują dla reprezentacji Izraela.


Należy pan do trenerów, którzy od lat współpracują z reprezentacjami narodowymi. To wielka różnorodność zarówno w aspekcie kontynentalnym, jak i mentalnościowym.
Rozpocząłem karierę od walki w mistrzostwach świata U-21 i srebrnego medalu mistrzostw Europy kadetów z polskim zespołem, którego zawodnikami byli m.in. Michał Winiarski, Mariusz Wlazły, Michał Ruciak, Paweł Woicki czy Marcin Możdżonek. Jestem ostatnim polskim trenerem, który prowadził reprezentację narodową na mistrzostwach świata czy w Lidze Światowej. Był to zespół Egiptu i od tego czasu minęło 10 lat. Z drużyną Emiratów Arabskich walczyłem w mistrzostwach Azji w roku 2013. Obecnie z reprezentacją Izraela uczestniczę w kwalifikacjach do mistrzostw Europy.

Czym różni się system szkoleniowy tak różnych zespołów?
Każdy z nich zupełnie inaczej prowadzi szkolenie młodych zawodników pod kątem reprezentacji. Inaczej też wygląda struktura szkolenia, rozgrywki ligowe. Pierwszej selekcji do reprezentacji dokonuje się na podstawie obserwacji zawodników w klubach. Generalnie systemy te różnią się i to znacznie od polskiego modelu, który obecnie należy do wzorcowych. Najbliższy polskiemu systemowi szkoleniowemu jest model izraelski, w którym funkcjonuje Akademia Siatkówki, zorganizowana w podobnym stylu jak Szkoła Mistrzostwa Sportowego w Spale. Jest tu sporo uzdolnionej młodzieży, a przy dobrej organizacji siatkówka będzie się systematycznie rozwijać.

A jaki potencjał mają Egipcjanie?
W Egipcie nie ma żadnego planowanego systemu szkolenia. Wyszukiwaniem potencjalnych zawodników zajmują się kluby. Co ciekawe, młodzi Egipcjanie mają fantastyczne warunki fizyczne i są sprawniejsi od swoich rówieśników z innych krajów. Mimo że od wielu lat są najlepsi w Afryce, brakuje im systematycznej oraz zorganizowanej pracy szkoleniowej. Właśnie przez to na arenach światowych ich umiejętności znacznie odbiegają od czołowych zespołów. Wszystkie decyzje podejmowane przez federację są przypadkowe i nieprzemyślane, bez żadnej wizji i perspektyw. Szkolenie zawodników odbywa się „zrywami” - zazwyczaj kilka tygodni przed ważnymi zawodami. W federacji Egiptu zatrudniani są trenerzy zagraniczni, gdyż miejscowi działacze są głęboko przekonani, że to jest wystarczający warunek do osiągnięcia sukcesu, który poniekąd przyjdzie sam. Brak wyników nie ma wpływu na zmianę myślenia.

Zjednoczone Emiraty Arabskie już kilka razy próbowały stworzyć drużynę, która mogłaby liczyć się w rozgrywkach. Jednak nigdy to się nie udało.
Populacja mieszkańców tego kraju liczy milion osób i dlatego bardzo trudno jest znaleźć wysokich zawodników, którzy chcieliby grać w siatkówkę. Największym problemem w Emiratach Arabskich jest brak potencjalnych zawodników do grania w reprezentacji. Sposób myślenia działaczy jest zbliżony do mentalności Egipcjan. Poziom sportowy klubów i reprezentacji jest bardzo niski i nic nie wskazuje, aby to mogło się zmienić w najbliższych latach.

Jakie są różnice w prowadzeniu tak różnych kulturowo drużyn jak Egipt, Emiraty Arabskie czy Izrael? Czy odmienności religijne mają wpływ na cykl treningowy i indywidualne podejście do zawodników?
Mentalność Arabów z Egiptu i Emiratów jest bardzo podobna. Codziennością i regułą jest tam brak punktualności. Kompletnie nie potrafią zrozumieć, że na tym buduje się sukces. Religia tak mocno dominuje w ich życiu, że są w stanie przerwać trening, a nawet mecz, aby o określonej godzinie rozpocząć modlitwę. Traktują takie sytuacje zupełnie normalnie. Udało mi się wytłumaczyć Egipcjanom, że nie można przerywać treningu na modlitwę. Zawsze dawałem im możliwość pomodlenia przed treningiem lub tuż po zakończeniu. Zrozumieli to i zaakceptowali. W Emiratach Arabskich był z tym większy problem. Codziennością jest tam przerywanie meczu ligowego, a nawet transmitowanego w telewizji, na modlitwę. W Izraelu natomiast nie ma żadnego problemu z oddzieleniem religii od codziennej pracy. Zawodnicy są zdyscyplinowani, punktualni i zaangażowani w proces treningowy.

Po raz kolejny skrzyżowały się pana drogi ze statystykiem Adamem Malikiem. Razem współpracowaliście w PlusLidze w Treflu Gdańsk. Czy o jego wyborze zadecydowało również doświadczenie, które zebrał, m.in. pracując z reprezentacją Zjednoczonych Emiratów Arabskich?
Z Adamem znamy się już kilkanaście lat. Mieliśmy okazję współpracować również wcześniej, wymieniając się doświadczeniami wynikającymi z jego pracy w reprezentacji Polski. Dyskutowaliśmy na tematy siatkarskie. Na pewno doświadczenie zdobyte w różnych reprezentacjach ma tu olbrzymie znaczenie, a także znajomość mentalności zawodników innych zespołów. Ważnym argumentem jest znajomość języka angielskiego. W tej pracy bardzo ważne jest również wzajemne zaufanie i komunikacja podczas meczu. Niezbędne jest przygotowywania wszelkich informacji, które przyczynią się do sukcesu drużyny. Adam Malik znakomicie daje sobie radę w takich sytuacjach, a dla mnie ma to duże znaczenie. Byłem bardzo zadowolony ze współpracy z Adamem w poprzednich latach i teraz skorzystałem ze sposobności, aby polski statystyk mógł pracować w federacji Izraela.

Kilkanaście lat temu współpraca na linii trener-statystyk nie była czymś istotnym. Czy dziś w pracy szkoleniowej ma znaczenie dobór statystyka i jego wpływ na pracę całego sztabu?
Niezwykle istotna jest szybka komunikacja podczas meczu między trenerem a statystykiem. Podczas analizy materiałów ważne jest sprawne współdziałanie i wykorzystanie systemu Data Volley. Aktualnie system ten jest tak rozbudowany, że daje nieograniczone możliwości analizy zgromadzonego materiału. Polscy statystycy są w tej chwili w ścisłej czołówce światowej i z tego co wiem, coraz więcej z nich znajduje zatrudnienie w zagranicznych federacjach oraz klubach. Dobry statystyk potrafi szybko znajdować szczegóły, które czasami są bardzo pomocne w prowadzeniu meczu, a nawet przechylają wagę zwycięstwa. O ile kiedyś bazowało się tylko na statystykach czy obserwacjach meczowych, teraz coraz większego znaczenia nabiera obecność i pomoc statystyka na treningach. Bieżąca analiza materiału wideo podczas treningu pozwala praktycznie natychmiast korygować błędy zawodników. Nie tylko następuje podsumowanie ich skuteczności, ale ocena podejmowanych decyzji przez zawodników podczas gry i analiza elementów techniki, które wpływają na skuteczność gry.

Co chciałby trener osiągnąć z obecną reprezentacją Izraela? Co byłoby spełnieniem planów minimum?
Marzeniem działaczy w najbliższych latach jest awans do mistrzostw Europy, choć zdają sobie sprawę, że odbiegają poziomem sportowym od czołowych zespołów europejskich. Dla nich sukcesem jest pokonywanie kolejnych szczebli kwalifikacji do ME. W maju graliśmy pierwszy taki turniej. Po trzech zwycięstwach nad Węgrami, Anglią i Norwegią przeszliśmy do kolejnej rundy. W połowie września podejmiemy kolejną walkę - tym razem ze Słowacją, Chorwacją i Łotwą. W maju nie należeliśmy do faworytów, więc nasz awans był dla obserwatorów sporym zaskoczeniem. Obecnie poprzeczka jest znacznie wyżej i o awans będzie bardzo trudno. Liczę jednak na walkę mojego zespołu. Zwycięzca turniejów na Słowacji i w Chorwacji bezpośrednio awansuje do ME, a zespoły z drugich miejsc dostają szansę w ostatnim turnieju na początku października.

Czy zawodnicy są równie zdeterminowani jak trener?
Grupa, z którą pracuję od kwietnia jest bardzo młoda, ale za to z dużym potencjałem. Większość z nich jest w wieku 21-24 lata. Jedynie libero Omri Shwartz ma 29 lat i świetnie rozumie się z bardzo doświadczonym 33-letnim Alexem Shafranovichem, znanym z występów w Jastrzębskim Węglu. Jest to zespół perspektywiczny, dla którego niezwykle istotne jest zdobywanie boiskowego doświadczenia i ogrania z mocnymi zespołami europejskimi. Jeśli uda się dobrze ułożyć plan na kolejne lata oraz zabezpieczyć finansowanie tego projektu, to już w przyszłym roku pojawi się możliwość startu w kwalifikacjach do mistrzostw świata, Eurolidze oraz Uniwersjadzie. Byłby to olbrzymi bagaż doświadczeń, który powinien zaprocentować w niedalekiej przyszłości.