Gazeta Panorama OPOLSKA Wydawnictwo OPOLMEDIA Kontakt
panorama opolska

Wiadomości z Opola i okolic

Piątek, 22 stycznia 2021
Imieniny: Dominiki, Mateusza, Wincentego


Burmistrz Brzegu wylicza koszt urzędnika


kic/PAP 09.04.2014

Burmistrz Brzegu Wojciech Huczyński wylicza koszt utrzymania urzędnika. To reakcja na opublikowanie danych Wydziału Finansów Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego. Jego zdaniem kwota ta nijak ma się do rzeczywistości.


Ponad 2276 zł miesięcznie musi wydać pracodawca samorządowy, aby móc zatrudnić urzędnika, który zarabia minimalną krajową - wylicza burmistrz Brzegu (woj. opolskie).

Trzeba dodać trzynastkę

Od początku roku wysokość minimalnego wynagrodzenia pracownika zatrudnionego w pełnym miesięcznym wymiarze czasu pracy nie może być niższa od kwoty 1680 zł brutto (1237,20 zł netto). Jak zaznacza burmistrz Brzegu Wojciech Huczyński, przy ostrożnych szacunkach łączne koszty pracodawcy są o niemal 600 zł wyższe.

Burmistrz wskazuje, że poza wypłatą wynagrodzenia pracodawca musi bowiem odprowadzić składki - emerytalną, rentową, wypadkową i na Fundusz Pracy. W przypadku pensji minimalnej jest to wydatek ok. 330 zł. Po stronie pracodawcy są też koszty związane z odpisem na ZFŚS (91,16 zł) oraz odpisem na tzw. trzynastkę (175 zł). Łącznie daje to ok. 2276 zł.

Przesądza regulamin wynagradzania

Przy czym według Huczyńskiego kwota ta niemal na pewno jest niedoszacowana. Jak wyjaśnia, każda jednostka ma swój regulamin wynagradzania, stąd suma w poszczególnych urzędach może się różnić.

„Myślę, że wraz z trzynastką to całkowite minimum, chociaż takie koszty prawie nigdy nie zaistnieją w samorządowym zakładzie pracy" - uważa samorządowiec. Podaje przykład własnego magistratu, gdzie pracownicy dostają ekwiwalent pieniężny za materiały biurowe, który kwartalnie wynosi 50 zł.

Zdaniem burmistrza w szacunkach należałoby też ująć np. składki na PFRON, a to dodatkowe ok. 5 zł co miesiąc. Co więcej, zwraca uwagę Huczyński, w przypadku zatrudnienia osoby niepełnosprawnej odpis na ZFŚS rośnie rocznie o ok. 182 zł.

Dotacja na etat

Szacunki burmistrza to reakcja na opublikowanie danych Wydziału Finansów Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego odnośnie kwot przekazywanych samorządom na tzw. zadania zlecone.

Wynika z nich, że kwota dotacji dla gmin i powiatów w województwie mazowieckim wraz z pochodnymi (kosztami pracodawcy, itp.) wynosi w tym roku średnio 2 159 zł na etat. Według analiz wydziału finansów urzędu wojewódzkiego przy zerowych kosztach administracyjnych dotacja powinna wystarczyć na pensję minimalną.

Najniższe wynagrodzenie mają najstarsi

Najniższe wynagrodzenie zasadnicze otrzymują pracownicy samorządowi z ponad 40 - letnim stażem. Więcej od nich zarabiają nawet osoby bez doświadczenia zawodowego - wynika z danych Najwyższej Izby Kontroli.

Średnie wynagrodzenie zasadnicze brutto w urzędach gmin i starostwach powiatowych, według zestawienia NIK, nie zawsze jest współmierne do posiadanego doświadczenia.

Przy okazji publikacji raportu o równości płac w sektorze publicznym Najwyższa Izba Kontroli udostępniła dane o wynagrodzeniach w jednostkach samorządu terytorialnego pogrupowane w różnych kategoriach, takich jak: zajmowane stanowisko, rodzaj jednostki samorządowej czy posiadany przez pracownika staż pracy.

W tym ostatnim przypadku NIK sprawdziła przeciętne wynagrodzenie sześciu grup pracowników, począwszy od tych, którzy nie mają żadnego doświadczenia zawodowego, poprzez pracowników ze stażem pracy obejmującym kolejne dekady, aż do urzędników z 41- a nawet 50-letnim okresem zatrudnienia.

Kto zarabia najwięcej?

Początkowo krzywa zarobków rośnie. Statystycznie najwyższa podwyżka następuje pomiędzy 1 a 10 rokiem pracy (440 zł). Pensja zasadnicza osób bez doświadczenia zawodowego wynosi średnio 2 430,5 zł wobec 2 871 zł wynagrodzenia tych, którzy pierwsze lata pracy mają już za sobą.

Później (11 - 20 lat pracy) krzywa zarobków nieznacznie spada - urzędnicy w tej grupie zarabiają przeciętnie 2 861,5 zł. Następnie (21- 30 lat) widoczne jest kolejne ożywienie. Dynamika wzrostu jest jednak mniejsza niż po pierwszym roku zatrudnienia (176 zł), a średnia pensja zwyżkuje do 3 037,5 zł.

Następnie (31- 40 lat) pensje rosną jeszcze wolniej, o 51,5 zł w ciągu dekady, ale osiągają najwyższy poziom. Po zsumowaniu danych NIK z kolejnych kategorii okazuje się, że pracownicy w tej grupie zarabiają najlepiej - ich przeciętna pensja zasadnicza wynosi 3 089 zł.

Natomiast później (41 - 50 lat) następuje załamanie. Różnica na niekorzyść pracowników przekracza 800 zł, a dane pokazują, że najniższe wynagrodzenie zasadnicze trafia do osób pracujących najdłużej.

Jeżeli wziąć pod uwagę jedynie kwotę bazową, bez składników takich jak np. dodatek za wieloletnią pracę, wynagrodzenie osób, których staż pracy mieści się w przedziale 41-50 lat (najwyższym wyodrębnionym), wynosi przeciętnie 2 264,5 zł. Tymczasem osoby bez doświadczenia zawodowego zarabiają średnio o 166 złotych więcej - 2 430,5 zł.

Dłużej zatrudnieni mniej wydajni?

- Takie wyniki nie dziwią mnie - zaznacza dr Artur Rycak z Uczelni Łazarskiego w Warszawie, zajmujący się m.in. problematyką wynagradzania pracowników samorządowych. - Osoby o bardzo długim stażu pracy są prawdopodobnie najmniej wydajne, a także - co można założyć - mają niższe wykształcenie, niższe kwalifikacje w obecnym dzisiaj środowisku narzędzi elektronicznych, słabszą znajomość jeżyków obcych oraz mniejszą elastyczność co do nowych zadań w pracy - wyjaśnia.

Według samorządowców ankietowanych przez Serwis Samorządowy PAP (730 osób) JST są przewidywalnym pracodawcą. Stabilność zatrudnienia zachwala 57 proc. urzędników, w tym 29 proc. jest z niej bardzo zadowolonych.

Tymczasem dr Rycak zwraca uwagę na spadek produktywności pracowników, którzy nie muszą się martwić o stabilność zatrudnia. - Z przeprowadzanych na świecie badań ekonometrycznych obejmujących kilka dekad i wiele branż wynika, że pozostawanie pracownika w stosunku pracy z tym samym pracodawcą oddziałuje pozytywnie na produktywność aż do 13,6 lat. Po tej liczbie lat pracy korzyści ze stabilności zatrudnienia zmniejszają się - mówi prawnik.

Według tego samego raportu NIK statystycznie najmniej zarabia się w urzędach gmin wiejskich i miejsko-wiejskich, średnio ok. 2 600 zł. W gminach miejskich pensja zasadnicza jest o niemal 200 zł wyższa, a w miastach na prawach powiatu - o ponad 300 zł.

Dane pokazują też wysokość wynagrodzenia zasadniczego według poszczególnych stanowisk. Np. zastępca wójta zarabia średnio 4 628,81 zł, sekretarz 4 397,23 zł, a skarbnik 3 654,23 zł.

Są to informacje o wynagrodzeniu zasadniczym (brutto) według stanu na 31 grudnia 2012 r.