Gazeta Panorama OPOLSKA Wydawnictwo OPOLMEDIA Kontakt
panorama opolska

Wiadomości z Opola i okolic

Wtorek, 13 listopada 2018
Imieniny: Arkadii, Krystyna, Stanisławy


Gwałt na prostytutce?


kra 15.02.2014

W aferę zamieszany jest ojciec i syn. Prokuratura w Strzelcach Opolskich przesłuchiwała dwie prostytutki z Mosznej.


Powołano je na świadków w sprawie gwałtu połączonego z szantażem. W trakcie rozmowy wyjaśniającej okazało się, że 18-letnia Laura została zgwałcona przez znanego prudnickiego przedsiębiorcę. Miał siłą zmusić ją do uprawiania seksu analnego. Po wyjściu napastnika z mieszkania, w którym kobiety oferowały usługi erotyczne, nastolatka poskarżyła się koleżankom. Te natychmiast skontaktowały się z numerem telefonicznym, z którego wcześniej zadzwonił klient. Zapamiętały też markę samochodu, którym przyjechał.

Żądały od niego 10 tysięcy złotych odszkodowania, grożąc ujawnieniem sprawy małżonce przedsiębiorcy i nagłośnieniem procederu. Prudniczanin jednak nie rozumie, dlaczego właśnie na jego jeden z wielu służbowych telefonów zaczęły nagle przychodzić szantażujące go sms-y więc po konsultacji z żoną sprawę zgłosił na policji. Twierdzi, że w styczniu nie był w Mosznej, oddalonej od Prudnika o około 20 kilometrów.

Mimo zeznań poszkodowanej 18-latki nie można wszcząć postępowania karnego, ponieważ nie wyraziła na to zgody i nie złożyła wniosku o ściganie. Prokurator rejonowy Henryk Wilusz potwierdził, że kobieta nie chce, aby gwałciciel odpowiedział za swój czyn.

Istnieje podejrzenie, że z jego telefonu korzystał inny mężczyzna, który jednak do gwałtu się nie przyznaje. Przedsiębiorca nie chce jednak ujawnić, kto miał dostęp do jego telefonu. Dwie z prostytutek twierdzą, że w mieszkaniu był jednak prudnicki przedsiębiorca, a nie jego syn.

Opolski biznesmen zażądał zabezpieczenia ewentualnych dowodów w mieszkaniu w Mosznej, jak choćby odcisków linii papilarnych czy śladów biologicznych. Właściciel lokum w trybie natychmiastowym wypowiedział umowę najmu zawartą w grudniu z młodymi ludźmi z Raciborza. Kobiety natychmiast zniknęły. Afera może mieć wymiar polityczny, ponieważ szantażowany pełnił wysoką funkcję w administracji państwowej, podobnie jak jego żona.