Gazeta Panorama OPOLSKA Wydawnictwo OPOLMEDIA Kontakt
panorama opolska

Wiadomości z Opola i okolic

Poniedziałek, 19 listopada 2018
Imieniny: Elżbiety, Faustyny, Pawła


Szantażyści z TVP


Jan Płaskoń 02.02.2013

Mimo zimowej pory, na pełnych obrotach pracują ekipy prowadzące generalny remont opolskiego amfiteatru, a właściwie budujące obiekt od podstaw. Po starym amfiteatrze została bowiem tylko niecka nad Odrą, z której wyłania się nowoczesna konstrukcja. Ma być gotowa w czerwcu, kiedy tradycyjnie odbywa się Krajowy Festiwal Polskiej Piosenki, ale w ostatnich dniach okazało się, że pośpiech może być zbyteczny, gdyż TVP zerwała z miastem umowę na organizację imprezy. Dawny monopolista z Woronicza jest coraz mniej liczącym się nadawcą na rynku mediów, co kolejnym zarządom nie przeszkadza kultywować wielkomocarstwowych zapędów. Kierownictwo TVP odgrzało koncepcję dobrze znaną z czasów ZSRR, kiedy to wysyłaliśmy na wschód węgiel, a w zamian Moskwa zamawiała w polskich stoczniach statki po cenach niepokrywających nawet kosztów produkcji. Prezydentowi Opola powiedziano w Warszawie, że skoro chce dać znowu telewizji zarobić na imprezie estradowej o najdłuższej tradycji w Polsce, to powinien do interesu sporo dopłacić. TVP zażądała, aby miasto płaciło za noclegi artystów i ekip realizujących festiwal, partycypowało w kosztach budowy scenografii oraz zrezygnowało z puli biletów, którą dotąd otrzymywało. Oczywiście amfiteatr ma być udostępniony ludziom z Woronicza za darmo. Na szczęście nie postawiono wymogu zbudowania dla prezesa willi z basenem oraz podstawienia flotylli limuzyn dla całego kierownictwa TVP. Gdy usłyszeli o tym w Polsacie i TVN, uśmiali się do łez. Komercyjnie stacje organizują bowiem z powodzeniem festiwale w Sopocie i do głowy im nie przychodzi, żeby wyciągać na ten cel pieniądze z kasy miejskiej. Polsat wyraził z marszu gotowość przejęcia opolskiej imprezy od TVP, której nic się nie opłaca, poza zaangażowaniem w politykę aktualnych mocodawców. Prezydent Opola Ryszard Zembaczyński wykazuje jednak w tej sprawie nadzwyczaj miękkie serce, więc na razie nie wiadomo, czy w odrestaurowanym amfiteatrze w ogóle ktokolwiek w tym roku zaśpiewa. Zamiast skorzystać z okazji i skutecznie pogonić sobiepaństwo z Woronicza, Zembaczyński rozgląda się za sponsorami, którzy mieliby wyłożyć pieniądze w zamian za możliwość ekspozycji reklam na terenie amfiteatru. Znając przywiązanie Opolan do festiwali, prawdopodobnie znajdzie jeleni, co jednak nie oznacza trwałości opolskiej imprezy. Skoro TVP potrafiła raz uciec się do szantażu i zerwać umowę, w której zobowiązała się organizować KFPP do 2016 roku, to na przyszłą wiosnę może upitrasić jeszcze pikantniejszy pasztet. Bo niby dlaczego Opole ma tylko jednorazowo zapłacić telewizji za możliwość zarabiania przez cały rok na produkcji zrealizowanej pod Wieżą Piastowską. Można na przykład zażądać, żeby miasto nieodpłatnie przekazało wyremontowany amfiteatr na potrzeby zarządców z Woronicza. Sporą część kosztów modernizacji pokrywa z funduszy spójnościowych Bruksela, więc jakby nie patrzeć, wszystko zostanie w jednej wielkiej europejskiej rodzinie.