Gazeta Panorama OPOLSKA Wydawnictwo OPOLMEDIA Kontakt
panorama opolska

Wiadomości z Opola i okolic

Piątek, 17 września 2021
Imieniny: Franciszka, Lamberty, Narcyza


Pokonał Amazonkę w canoe i swoje słabości


am 15.12.2015

Ponad 6800 km fizycznego wysiłku w 111 dni, kilka tysięcy ukąszeń komarów i mrówek, jedna próba zastrzelenia, jedna wywrotka to podróż po Amazonce Marcina Gienieczko.


A do tego 13 świecących meszek w oczach, dwa ataki jadowitych węży, wypite 250 litrów elektrolitów.

Najbardziej niedostępne miejsca, tysiące kilometrów pokonywane o własnych siłach lądem i wodą. Polscy podróżnicy przyzwyczaili do tego, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych. W tym roku lista nieprawdopodobnych wyczynów poszerzyła się o kolejny - wyprawę Marcina Gienieczko „Energa Solo Amazon Expedition - spływ Amazonki i trawers Ameryki Południowej od Pacyfiku po Atlantyk”. Wszystko to, aby pomóc podopiecznym Pomorskiego Hospicjum dla Dzieci. Pamiątką po wyprawie jest canoe, w którym podróżnik jako pierwszy na świecie samotnie pokonał największą rzekę świata. Łódź dołączyła właśnie do zbiorów Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku. Canoe będzie prezentowane w oddziale Spichlerze na Ołowiance.

700 km rowerem przez Andy, 5 980 km spływu Amazonką w canoe i 80 km biegu na brzeg oceanu - blisko 7000 km samotnej podróży przez Amerykę Południową od oceanu Spokojnego po Atlantyk przebyte w 111 dni. Tak w skrócie można opisać wyczyn, którego dokonał pochodzący z pomorskiego Kosakowa Marcin Gienieczko. Jego wyprawa została zgłoszona do Księgi Rekordów Guinnessa w kategoriach „najszybszy samotny trawers Ameryki Południowej i najszybsze pokonanie Amazonki w canoe”. To właśnie canoe było najważniejszym „towarzyszem” podróżnika.

- Człowiek musi być silniejszy od warunków jakie zastał, musi i pokonać wszelkie przeciwności wykorzystując siłę, jaką posiada - mówi Marcin Gienieczko. - Sukces mojej wyprawy to wielka radość, tym większa, że została doceniona przez Narodowe Muzeum Morskie. To canoe to nie tylko tysiące pokonanych kilometrów ale i wiele przygód, często niebezpiecznych, takich w których życie wisiało na włosku. Żeby coś w życiu osiągnąć trzeba być wytrwałym, skoncentrowanym i konsekwentnie realizować swoją misję. Chciałbym zainspirować innych do podążania właśnie tą drogą.

Samotne pokonanie Ameryki Południowej i Amazonki nie było jednak celem samym w sobie. Inspiracją do realizacji tego projektu była pomoc Fundacji Pomorskiego Hospicjum dla Dzieci w Gdańsku, które prowadzi zbiórkę pieniędzy na zakup samochodu niezbędnego do transportu swoich podopiecznych. - Zakończenie projektu „Energa Solo Amazon Expedition” to wielka radość dla naszych podopiecznych, których los nie jest innym obojętny - mówi Maciej Niedźwiecki, przewodniczący Rady Fundacji Pomorskiego Hospicjum dla Dzieci.