Gazeta Panorama OPOLSKA Wydawnictwo OPOLMEDIA Kontakt
panorama opolska

Wiadomości z Opola i okolic

Środa, 11 grudnia 2019
Imieniny: Biny, Damazego, Waldemara


Zjednoczeni przy serowym fondue


15.03.2014

Szwajcarzy wymyślili płatki śniadaniowe, ale ich nie jedzą. Legendarni pomysłodawcy stworzyli je z karmy dla kur i stęchłych otrębów. Szwajcaria kojarzy się nartami, wspinaczką, pieniędzmi i zegarkami.


To jedyny kraj na świecie, który ma najwięcej patentów i laureatów Nagrody Nobla w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Do rodzimych wynalazków zalicza się: polisę ubezpieczeniową, pompoturbinę, środek DDT, mleczną czekoladę, która należy do najlepszych na świecie, raclette - duma kuchenna tego kraju. Symbolem kulinarnym jest też fondue oraz płatki śniadaniowe, które w Niemczech, Polsce czy Francji są podstawą śniadaniowych posiłków. Słyną z dużej zawartości witamin i minerałów, potrzebnych organizmowi do odpowiedniej aktywności przez cały dzień.

Popularne płatki śniadaniowe, zwane müsli, zostały wynalezione w XIX wieku, ale mało kto je jada właśnie w Szwajcarii. Nie należą do lubianych posiłków. Ich spożywanie podyktowane jest aspektem zdrowotnym lub rozsądkiem. Zgodnie z oficjalnym przekazem za wynalazcę płatków uważany jest doktor Bircher-Benner, który zaczął je podawać pacjentom swojej prywatnej kliniki w Zurychu jako pełnowartościowe i zdrowe pożywienie. Podanie ludowe mówi jednak, że płątki są odkryciem małżeństwa Müsli, pracowitych chłopów małorolnych. Gdy zbudzili się pewnego dnia i nie znaleźli w domu nic do zjedzenia, ani chleba, ani masła ani sera, zaczęli przeglądać wszystkie półki.

- Tu jest karma dla kur, wykrzyknęła pani Müsli z triumfem w głosie.
- Znalazłem stęchłe otręby - zawołał jej mąż.
Po stodole walały się różne resztki, które kolejno wrzucali do dużej kadzi i zawzięcie mieszali. Niestety bura substancja zbytnio przypominała zaprawę murarską, więc dołożyli wyschnięte jabłko, spleśniałe winogrona i kilka orzechów. Nim odważyli się wziąć swe kulinarne dzieło do ust, zalali je tłustym alpejskim mlekiem prosto od krowy, dla zabicia smaku.
- Nie dobre - podsumowała pani Müsli.
- Co prawda, to prawda - odparł pan Musli - ale mamy tego pełną kadź, może ktoś to od nas kupi?
Legenda mówi, że entuzjast nowego przysmaku nie brakowało.

Kuchnia szwajcarska powszechnie uważana jest za ciężkostrawną, odpowiednią dla ludzi pracujących fizycznie i narażonych na działanie zimna. Posiłki zwykle zaczynają się od zupy, charakterystycznej dla każdego regionu, np. Bern słynie z grochówki ze świńskim uchem. Po zupie podaje się przystawkę - od suszonych i wędzonych mięs do różnych odmian kiełbas, ryb słodkowodnych, serów, jajek i grzybów. Kraj ten słynie również z wyrobów cukierniczych, a sławne rodziny: Bliklów i Wedlów z Warszawy oraz Mauriziów z Krakowa miały swoich szwajcarskich przodków.

Do najbardziej znanych potraw szwajcarskich, które chętnie spożywane są zimą należy fondue. Ta narodowa potrawa robiona jest ze startego sera, który po stopieniu w profesjonalnym garnku (zwanym caquelon), łączony jest z warzywami czy też przysmażanym chlebem. Dla miłośnków mięsa przygotowano zmodyfikowaną wersję jarskiego przysmaku. Fondeu bourguignonne polega na maczaniu surowego mięsa w topionym tłuszczu, np. kokosowym.
Fondue to nie tylko niekonwencjonalny posiłek, ale jego zaletą jest wspólne spędzanie czasu przy jednym naczyniu. Tradycja ta pochodzi z czasów reformacji, gdy przy jednym garnku siadali wrogowie. Każdy z nich przynosił inne składniki, które pokojowo spożywano, aby później rozejść się do dalszej walki. 

W domu można przyrządzić fondue au fromage - dla sześć osób. Dziś stanowi pewnego rodzaju spotkanie towarzyskie.

Składniki:

75 dkg sera (groyer);
0,5 l białego wina,
ząbek czosnku,
2 kieliszki wiśniówki,
pieprz,
gałka muszkatołowa,
kostki chleba lub bagietki o boku 3 cm.

Dodatkowo można przygotować do maczania: oliwki, kawałki szynki, marchewki, seler naciowy.

- Naczynie do fondue natrzeć roztartym czosnkiem, wlać wino.
- Włożyć do naczynia pokrajany na cienkie plasterki ser, dodać pieprz i szczyptę gałki muszkatołowej.
- Naczynie postawić na stole na maszynce spirytusowej (lub elektrycznej) i stale mieszając drewnianą łyżką podgrzewać, aż wytworzy się gęsta płynna masa. Następnie dolewamy wiśniówkę.
- Kostki chleba czy innych rarytasów nabijać na widelec i maczać w ciepłej potrawie. Naczynie ma stać przez cały czas na małym płomieniu.