Gazeta Panorama OPOLSKA Wydawnictwo OPOLMEDIA Kontakt
panorama opolska

Wiadomości z Opola i okolic

Piątek, 17 września 2021
Imieniny: Franciszka, Lamberty, Narcyza


Taniec z gwiazdami to zakwasy


iwomen.pl 28.03.2014

Prezenterka sportowa Karolina Szostak opowiada o tym, jak stała się bohaterką afery z dekoltem w roli głównej, o swojej miłości do rajdów samochodowych i przygodach na parkiecie w "Tańcu z gwiazdami".


Jest świadoma swojej kobiecości i lubi ją eksponować. Na zarzuty o epatowanie seksem odpowiada krótko: - Nie będę się ubierać w worki na ziemniaki. Lubię podkreślać swoje atuty. Jak każda kobieta.

Kiedy pojawia się na ekranie, mężczyznom trudno skupić się nad tym, co mówi. Kamera ją uwielbia. Wie o tym i chętnie podkreśla swoją kobiecość. Wyznaje, że uroda pomaga jej w pracy. Jednak kiedy kilka lat temu w internecie pojawił się film, na którym w koronkowej koszulce z wielkim dekoltem czyta informacje, nie było jej do śmiechu. - Fotomontaż był dobrze wykonany i wiele osób uwierzyło, że naprawdę tak ubrałam się do pracy - opowiada Karolina Szostak portalowi iWoman.pl. - Zamieszanie, które wywołał ten film, trochę mnie przerosło. Nie byłam gotowa na taką „popularność”. Dzwonili do mnie dziennikarze z Belgii, Włoch, Bułgarii z prośbą o komentarz. Holenderska telewizja chciała nawet zrobić o mnie materiał.

Kilku Włochów złożyło jej na Facebooku oferty matrymonialne, inni proponowali wspólny wyjazd na koniec świata czy naukę języka. Karolina Szostak ma dosyć pytań o swoją wagę i rozmiar biustu, o to ile schudła i czy jest na diecie. Nie rozumie też zarzutów o epatowanie seksem. - Jestem po prostu niestandardowa. Blond włosy, duże oczy, duży biust. Myślę, że zainteresowanie moją fizycznością wynika z faktu, że niewiele takich kobiet jest na wizji - przyznaje prezenterka. - Ale nie zamierzam w związku z tym zapinać bluzki pod samą szyję. Wybieram obcisłe sukienki, bo lubię podkreślać swoje atuty, to naturalne.

Daleko jej do feministki. Lubi być przepuszczana w drzwiach, oczekuje że mężczyzna zatankuje jej samochód i będzie traktować jak damę. Kocha rajdy samochodowe, ale najchętniej jeździ sama. Nigdy nie siada w aucie na tylnej kanapie. W wieku 15 lat jako pasażer przeżyła koszmarny wypadek. - To cud, że żyję - wyznaje. - Wjechał w nas inny samochód i zepchnął na słup. Z krwiakiem w głowie trafiłam do szpitala. Po operacji obudziłam się sparaliżowana. Trzy lata dochodziłam do siebie. Do tej pory został mi lęk przed podróżowaniem w roli pasażera. Natomiast kiedy jestem za kierownicą, czuję się pewnie. Jeżdżę dynamicznie, a przy tym bezpiecznie. Lubię poszarżować, bo ciężką mam nogę, ale myślę, że robię to z rozwagą.

Teraz rozpoczęła kolejną przygodę. Udział w programie „Taniec z gwiazdami” traktuje jako inwestycję w siebie. Dzięki programowi robi coś dla siebie. Uczy się tańczyć, trenuje, gubi kilogramy. - Normalnie pewnie nie chciałoby mi się iść na siłownię, a tu nie mam wyjścia. Jest trening, partner czeka i trzeba ćwiczyć - śmieje się. - To ogromny wysiłek, ale też wielka przyjemność i zabawa. Taka duża dawka pozytywnej energii. Na treningach wygłupiamy się, śmiejemy, w programie jest znakomita atmosfera.

Prezenterka przyznaje jednak, że udział w show to ogromne wyzwanie. Szostak walczy z zakwasami ud, bólem pleców i ogromnym stresem. - Ponad 15 lat pracuję na wizji i powinnam być zahartowana, ale jest to doświadczenie zupełnie innego rodzaju. Trzeba być mocno skoncentrowanym i zapomnieć, że program ma tak dużą oglądalność - mówi. - Lepiej czuję się w sambie niż w walcu angielskim, gdyż pasuje do mojego temperamentu. Mam nadzieję, że się nie spalę i że będzie ogień na parkiecie .