Gazeta Panorama OPOLSKA Wydawnictwo OPOLMEDIA Kontakt
panorama opolska

Wiadomości z Opola i okolic

Poniedziałek, 27 września 2021
Imieniny: Damiana, Mirabeli, Wincentego


Mali wrogowie spod mikroskopu


mm 31.08.2016

Bakterii i wirusów nie dostrzegamy w życiu codziennym, ale jak już zaatakują to walka z nimi jest czasami długa i ciężka. Można nimi się zarazić właściwie wszędzie: w domu, w pociągu lub w czasie wyjazdów.


Wakacje sprzyjają dalekim podróżom, a zmiana klimatu licznym zachorowaniom. Do lekarza zgłaszają się osoby, które po powrocie z dalekich, często egzotycznych krajów, zaniepokojone są swoim stanem zdrowia. Objawy mają różne: od uciążliwych kłopotów żołądkowych przez wysypki na skórze do długotrwałych gorączek. Za powikłania płaci się o wiele wyższą cenę. Przychodzą na badania, które wykazują, że wykryto u nich obco brzmiące: mycoplasmy pneumoniae, chlamydie trachomatis, borelioze, bordetellę pertussis, yersiniozę czy inne.

Lekarze zgłębiają tajemnice tych mikroskopijnych wrogów, które atakują znienacka. A jest, o co walczyć - zbyt późna diagnoza może doprowadzić do trwałego kalectwa, a nawet śmierci. Wiele osób nie wie, że może przyjść wcześniejszej na konsultację medyczną, aby dowiedzieć się o wirusach i bakteriach. Pracę lekarzy usprawnia informacja, gdzie udaje się przyszły wczasowicz. W Polsce rocznie spotyka się kilkadziesiąt przypadków nowych zachorowań na malarię. Do Europy można przywlec cholerę z Afryki czy Azji oraz inne rzadko spotykane choroby. Na świecie nadal zdarzają się zachorowania na dżumę. Kilka lat temu strach padł na Berlin, gdy jeden z pacjentów zmarł z powodu żółtej febry. Trzy lata temu ministerstwo zdrowia w Kirgistanie podało, że na dżumę zmarł 15-letni chłopiec, która jest coraz bardziej odporna na antybiotyki. Sto osób objęto kwarantanną. W 2010 roku ognisko tej choroby odnotowano w Peru. Cztery lata później na Madagaskarze zmarło 40 osób.

U osób powracających z wczasów we Włoszech czy Hiszpanii wykrywane są bakterie z rodzaju salmonella. W środkach masowego przekazu najczęściej nagłaśnia się tylko przypadki zatruć masowych. Często choroba wykrywana jest u żołnierzy wracających z zagranicznej misji. Badanie przeciwciał świadczy o tym, że wojacy mieli styczność z amebami.

Nosiciele są wśród nas
Wirusy i bakterie nie śpią. Wystarczy chwila nieuwagi, tylko raz niemyte ręce czy wypity łyk nieprzegotowanej wody. Na wiele chorób można zapaść niezależnie od szerokości geograficznej. W Europie wiele osób jest nosicielami pałeczek duru brzusznego. Poznają podstawowe zasady dbałości o higienę, aby choroba nie rozprzestrzeniała się wśród najbliższych.

Nadal niebezpieczny jest tężec, którego laseczki znajdują się w glebie. Do zakażenia dochodzi na skutek zabrudzenia rany. Jest to choroba o dużej śmiertelności, choć dzięki szczepionkom została mocno ograniczona.

Zdarzają się nadal zachorowania wynikające z braku higieny. Wielu młodych ludzi zarażonych jest świerzbem. Nie rzadko stwierdza się również tasiemca nieuzbrojonego, którym bardzo łatwo zarazić się jedząc choćby tatara.

Antybiogram prawdę ci powie
Zdaniem niektórych naukowców nie ma nowych chorób, są tylko odkrywane nowe metody ich diagnozowania. Dzięki temu można uporać się ze schorzeniem, które kilka lat wcześniej zbierało śmiertelne żniwo. Mycoplasma pneumoniae może powodować ciężkie schorzenia płuc i wielopostaciowe powikłania. Zwalczanie bakterii trwa dosyć długo. Dawniej wiele infekcji płucnych nie było przez to wykrywanych. Jego oznaką jest uporczywy kaszel, szczególnie gdy badania osłuchowe nic nie wykazują.

Chlamydie mogą być sprawcą zapalenia płuc. Po stwierdzeniu choroby stosuje się odpowiedni antybiotyk, który pacjent musi stosować przez trzy tygodnie. Badania kontrolne przeprowadza się dopiero po upływie 6-8 tygodni od zakończenia leczenia. Wykonuje się też antybiogram. Na ich podstawie lekarz może zlecić odpowiedni antybiotyk, skuteczny na wyhodowany od pacjenta szczep bakterii. Zaaplikowanie antybiotyku, który nie odnosi skutku, może być przyczyną wielu powikłań. Leczenie nie tylko jest bardziej szkodliwe, ale również kosztowne.

Nadal odnotowywane są zachorowania na krztusiec, zwany kokluszem. Choroba ta wcale nie przeszła do annałów lekarskich. - Na świecie zapada rocznie nawet do 40 milionów ludzi na tę zdawałoby się niemal zapomnianą chorobę.

Mniej kiły i rzeżączki
Choroby przenoszone drogą płciową ewoluują wraz ze wzrostem świadomości. O wiele mniej jest przypadków rzeżączki czy kiły, których szczepy wrażliwe są na antybiotyki, aczkolwiek liczba zarażonych wzrasta proporcjonalnie do przyjazdów nowych kobiet, które wystają w przydrożnych lasach.

Do niedawna uważano, że bakteria Chlamydia trachomatis można zarazić się tylko w wyniku kontaktów płciowych. Tymczasem kobiety, u których stwierdzono to schorzenie miały jednego stałego partnera. Liczba zgłoszeń była spora. Okazało się, że korzystały z wód termalnych i jacuzzi. Do zakażenia dochodzi zarówno u kobiet jak i u mężczyzn. Jest to więc kolejna droga przenoszenia tej bakterii. Chorują na to mężczyźni, kobiety i noworodki.

Ładna nazwa, ciężka choroba
Niewinna różyczka może być przyczyną tragedii rodzinnych. Najbardziej niebezpieczna jest dla kobiet w pierwszych miesiącach ciąży, które wcześniej nie były szczepione przeciwko tej chorobie. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że dziecko urodzi się z poważnymi wadami. Wiele przyszłych mam nie zdaje sobie nawet z tego sprawy. Tak samo tragiczny w skutkach może być kontakt kobiet w ciąży z pierwotniakiem, powodującym toksoplazmozę. Statystyki jednak są nieubłagane - zakażeniu ulega przeciętnie co trzecia osoba w skali ogólnoświatowej. Następstwem choroby jest wodogłowie, zwapnienie śródmózgowe, zapalenie siatkówki prowadzące do ślepoty.

Najgroźniejszy wirus zapalenia wątroby
Po wprowadzeniu szczepień przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B zdecydowanie zmalała liczba zakażonych. Dawniej do zakażeń dochodziło najczęściej w wyniku zaniedbania sanitarnego w placówkach służby zdrowia. Żeby doszło do zakażenia wystarczy czternastodziesięciotysięczna mililitra zakażonej krwi. To bardzo nie wiele, bo np. do zakażenia wirusem HIV potrzeba aż czterech kropel krwi. Sytuacja zdecydowanie się poprawiła w szpitalach i przychodniach, ale coraz częściej odnotowywane jest jednak zachorowanie na wirusowe zapalenie wątroby typu C. Dotyka to przede wszystkim osoby, które nie są zaszczepione. Prawdopodobieństwo zakażenia się wirusem zapalenia wątroby typu B przy kontakcie z krwią osoby chorej wynosi ponad 30 procent, natomiast przy typie C - 3 procent, a przy wirusie HIV - 0,3 procent.