Gazeta Panorama OPOLSKA Wydawnictwo OPOLMEDIA Kontakt
panorama opolska

Wiadomości z Opola i okolic

Niedziela, 19 września 2021
Imieniny: Januarego, Konstancji, Leopolda


Od haszyszu po znieczulenie komputerowe


jk 04.09.2016

Okropny ból, pulsujący policzek i przerażająca myśl o wizycie u dentysty. Znacie ten scenariusz? Jeden ruch i nie czujemy bólu. Kiedyś można było tylko o tym pomarzyć.


Siadamy w fotelu, a dentysta zbliża się z - wydawać być się mogło - monstrualną strzykawką. Poziom strachu przed dentystą wciąż wzrasta. Mimo, że istnieją nowoczesne możliwości znieczulające, liczba Polaków unikająca stomatologa z powodu lęku sięga niemal 80 procent. Skoro obecnie drżymy przed stomatologiem, jak zachowalibyśmy się w czasach, gdy uśmierzaniem bólu zajmowali się specjaliści od przykładania pijawek?

Kiedyś dentyści próbowali wszelkich sposobów, aby zmniejszyć ból towarzyszący zabiegom. Chińscy i indiańscy lekarze stosowali marihuanę i haszysz. W innych rejonach wykorzystywano alkohol i opium, co więcej, korzystano nawet z hipnozy. Działanie znieczulające nie trwało jednak zbyt długo. Efekt był taki, że wyznacznikiem dobrego lekarza była szybkość. Prekursorowi gazu rozweselającego nie było do śmiechu podczas eksperymentów nad tą metodą. W 1844 roku amerykański dentysta Horace Wells był na przedstawieniu wędrownych artystów, gdzie niejaki Gardner Colton prezentował działanie podtlenku azotu. Wells na ochotnika spróbował gazu, ale na tyle zachował trzeźwość umysłu, by spostrzec, że ktoś inny uderzył nogami o twardą ławkę i krwawił, a mimo to nie czuł bólu. Tej nocy Wells postanowił, że wypróbuje podtlenek azotu w swojej praktyce — najpierw na sobie. Poprosił kolegę po fachu, by wyrwał mu dokuczliwy ząb mądrości. Zabieg się udał.

Gaz rozweselający lub znieczulenie komputerowe
- Obecnie mamy szereg rodzajów znieczuleń: żel lub spray, który stosujemy powierzchniowo, zastrzyk ze środkiem znieczulającym, strzykawka ciśnieniowa, znieczulenie przewodowe, narkoza, podtlenek azotu, czyli tzw. gaz rozweselający i najnowsze znieczulenie komputerowe - wymienia dr Anna Kowalska-Baron z Centrum Stomatologii Estetycznej w Opolu. - Chociaż nazwa brzmi kosmicznie i trudno jest nam sobie wyobrazić jak wygląda ta metoda, to wykonanie jej jest proste.

Znieczulenie komputerowe w niczym nie przypomina zastrzyku. Zamiast strzykawki jest końcówka znieczulająca, która przypomina długopis. Igła jest delikatnie wprowadzana w tkanki, które już przed igłą są na bieżąco znieczulane. Czubek jest bowiem cały czas otoczony płynem znieczulającym. Zamiast „wstrzyknięcia" płynu, jest łagodne, powolne podanie środka w takim tempie, które umożliwia tkankom wchłonięcie znieczulenia.

Był zastrzyk a nadal boli
Ilu z nas odwiedzając gabinet, miało poczucie, że znieczulenie nie działa? Ból mimo znieczulenia wynika z różnych powodów. Obecnie nawet najbardziej skomplikowane zabiegi stomatologiczne można przeprowadzić bezboleśnie, stosując różne formy znieczulenia. Jednak niektórzy pacjenci po podaniu środka znieczulającego nadal odczuwają ból. - Najczęstszą przyczyną słabo działającego znieczulenia jest ostry lub ukryty stan zapalny miazgi - wyjaśnia pani doktor. - Bywają przypadki, że przyczyną niedostatecznego znieczulenia rzeczywiście może być nietypowe unerwienie zębów. Wówczas lekarz musi podać 2-3 razy więcej środka blokującego czucie niż zwykle.